Atlas ćwiczeń cz.1

W dwunastu odcinkach pierwszej części naszego cyklu staraliśmy się pokazać nowatorskie spojrzenie na szkolenie dzieci w tenisie. Jeżeli te teksty choć w minimalnym stopniu przyczyniły się do rozwoju minitenisa, a nie tenisa dla dzieci, to nasz cel został osiągnięty. W drugiej serii przedstawimy „Minitenisowy atlas ćwiczeń”.

Chcemy w nim pokazać, jak można kształtować treść zajęć, aby spełniały podstawowe cele, które sobie wyznaczymy w procesie treningu. Wbrew pozorom trening minitenisa ma strukturę wielopłaszczyznową i wiele czynników musi ze sobą współgrać, aby był efektywny.

Pierwszy odcinek poświęcimy rozgrzewce, oczywiście dostosowanej do specyfiki zajęć z dziećmi. W kolejnych odcinkach opiszemy zabawy i ćwiczenia kształtujące zarówno cechy motoryczne, koordynację i przygotowanie techniczne, jak i specyficzne elementy związane ze sportem, takie jak myślenie taktyczne i wolę walki, koncentracje uwagi i relaksację, umiejętność poruszania się i balansu ciężarem ciała, itp.

Ile kółek i dlaczego tak dużo?
Po co właściwie jest rozgrzewka? Dla trenerów takie pytanie trąci trywialnością. Wiadomo, że organizm musi być przygotowany na obciążenia, mięśnie muszą mieć odpowiednią temperaturę dla efektywności ruchu i zmniejszenia ryzyka urazu. Cały układ kostno-więzadłowy musi być gotowy do różnych obciążeń, nagłych zmian kierunku, przyspieszeń, itd.

W przypadku dzieci odpowiedź na to pytanie ma jednak znacznie szerszy zakres. Oprócz wymienionych wyżej oczywistych powodów, początek zajęć ma wprowadzić dziecko w trening zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Podanie tematu ma wzbudzić zaciekawienie treningiem i zmotywować do czynnego udziału. Rozgrzewka przenosi dziecko w niesamowity świat tenisa, pełen niespodzianek i murowanych atrakcji, czego nasz uczeń na pewno oczekuje. Trenerowi rozgrzewka daje możliwość oceny nastrojów poszczególnych dzieci i wpływania na nie poprzez wprowadzenie do rozgrzewki odpowiednich ćwiczeń i zabaw.

Jakie pytanie najczęściej słyszymy na początku treningu? – Ile kółek mam zrobić i dlaczego tak dużo? – Niestety, jest to sygnał fatalnego przyzwyczajenia, które w miarę powiększania się stażu treningowego będzie prowadziło do skracania rozgrzewki i takiego jej wykonywania, aby jak najmniej się zmęczyć. Małe dzieci, które są wyjątkowo podatne na szybkie znudzenie, w krótkim czasie będą traktowały rozgrzewkę w kategoriach kary, czego efekty można łatwo przewidzieć. Wniosek – początek treningu nie może być monotonny, podobnie jak dalsze części zajęć powinien być przemyślany, a już na pewno powinien zaskakiwać. Trzeba pamiętać, że dobre nawyki wyniesione z minitenisa zaowocują w przyszłości. Urozmaiceniu rozgrzewki będą służyć różne formy jej przeprowadzenia.

Pierwszą i chyba najbardziej popularną, ale nie wystarczającą formą rozgrzewki jest bieg dookoła kortu, z różnymi ćwiczeniami wykonywanymi w trakcie. Trucht przodem, tyłem, bokiem, z przyspieszeniami, skokami, skrętami, opadami i wzniosami tułowia, krążeniem ramion. Poźniej następuje zwykle zatrzymanie i ćwiczenia rozgrzewające stawy. Na koniec dodajemy rozciąganie dynamiczne – i rozgrzewka gotowa. Tyle że po którymś tam razie zacznie być traktowana jako niepotrzebny dodatek do odbijania, a tego byśmy chcieli uniknąć. A więc – urozmaicamy!

Berek dobry na wszystko
Wymagająca czynnego udziału trenera forma rozgrzewki jest o niebo atrakcyjniejsza od poprzedniej. Dzieci lubią, kiedy trener ćwiczy z nimi, jego pomysłowość i entuzjazm szybko udzielają się grupie. Poza tym dzieci widzą, że trzeba się męczyć tak jak wzór, którym jest prowadzący, a to już sukces.

Sposób trzeci – dzieci prowadzą rozgrzewkę. Choć to trener jest tu strażnikiem tempa zajęć, to inwencja twórcza lub odtwórcza należy do dzieci. Wymyślanie ćwiczeń, przy odpowiedniej korekcie ze strony nauczyciela, doskonale utrwala je w pamięci. Przy okazji podbudowuje ego dziecka, które choćby przez moment staje się prawdziwym prowadzącym.

Sposób czwarty – zabawa. Jak to u nas mówimy: berek jest dobry na wszystko. Ta forma zabawy i jej niezliczone wariacje, dzięki dużej intensywności, spełniają z nawiązką swoją rolę. Jeżeli wpleciemy w nią ćwiczenia podstawowe, krążenia w stawach i wymachy, to właściwie mamy kompletną rozgrzewkę, i to podaną w atrakcyjnej dla dziecka formie. W zasadzie każda zabawa biegowa może być potraktowana w ten sposób. Opisywaliśmy już zasady „złodziei i strażników” i chowania się do „dziupli”. Te i inne zabawy, po dodaniu różnych sposobów poruszania się lub ćwiczeń, które musi zrobić osoba spóźniona lub złapana przez „strażników”, na pewno będą obiecującym początkiem zajęć.

Wyjątkową intensywność mają różne odmiany „polowania”. Dwójka lub trójka dzieci musi w jak najkrótszym czasie zbić piłkami z gąbki pozostałych uczestników. „Ofiara” polowania może wykonać dodatkowo jakąś formę biegu lub skoków w wydzielonym sektorze. „Myśliwym” może być natomiast sam prowadzący. Należy jednak pamiętać, że podczas zabawy z dziećmi musi mieć „oczy dookoła głowy”, ponieważ dzieci koncentrują się na jednej osobie i nie zważają na nic innego, a to już niebezpieczne. Atrakcyjną zabawą może być też „murarz”, z tą różnicą, że złapane dziecko nie siada, lecz wykonuje różne ćwiczenia. Bardziej intensywną formą będzie „murarz ciągły” (bez komend prowadzącego) lub „murarz wielokrotny” (trzeba przejść przez większa liczbę bramek).

Sposób piąty to rozgrzewka w parach. Tę formę można poprowadzić z piłkami i innymi przyborami. Dzieci mogą bawić się w berka w parach, odbywać wyścigi lub walki „kogutów”, prowadzić rozgrzewkę na zasadzie odbicia lustrzanego lub wykonywać różne formy skrętoskłonów z partnerem.

Odpowiedź chyba oczywista
Bardzo skuteczna jest rozgrzewka z przyborami. Wymieńmy pokrótce kilka z nich i ćwiczenia, jakie można z nimi wykonywać. Skakanka: różne sposoby skoku, bieg przez skakankę, ćwiczenia z partnerem, zabawa w „szczura”. Woreczki gimnastyczne: do ćwiczeń równowagi ciała, do rzutów w parach, do przeróżnych ćwiczeń zręcznościowych wykonywanych w trakcie biegu. Obręcze: rzuty rotacyjne, toczenie, używanie obręczy jako skakanki, przechodzenie przez toczącą się obręcz. Przy większej liczbie obręczy wytyczamy trasy, które można pokonać określonym sposobem biegu lub skoków.

Laska gimnastyczna: toczenie piłki tenisowej, przeniesienia, przeskoki nad leżącą laską, krążenia ramion i rózne skrętoskłony. Piłki i rakiety: ćwiczenia oswajające w biegu, kozłowanie, rzuty i doganianie piłki, ćwiczenia z odbijaniem piłki o ściankę w biegu, ćwiczenia w parach, itp.
Można wykorzystać również przybory niestandardowe: puszki po piłkach, balony lub co też jeszcze wyobraźnia podpowie – ważne, by te ćwiczenia miały sens.
Czy rozgrzewka zawsze jest konieczna? Odpowiedź jest już chyba oczywista.