Od bobasa do Samprasa cz. 8

Wyobraź sobie, że jesteś drzewem. Pokaż, jak w czasie wiatru skręca się pień i jak gałęzie wirują od podmuchów. Pomyśl, że drzewo jest wyprostowane, ale prawie przysiada wgniatane potęgą wiatru…
To polecenie zaczerpnięte z metody opowieści ruchowej jest strategicznym ćwiczeniem kształtującym rdzeń ruchu podstawowych uderzeń tenisowych. Zostało jednak dostosowane do możliwości pięciolatka, jako najbardziej efektywne kształtowanie podstaw techniki tenisowej. Kształtowanie rdzenia prawidłowego ruchu daje nam już na starcie kilka korzyści – utrzymanie pozycji pionowej, umiejętność pracy całym ciałem przy odprowadzeniu rakiety i wykonywaniu uderzeń, umiejętność przyjęcia prawidłowej postawy, itp.
Uczymy dziecko wykorzystując jego naturalne ruchy, kierunkując i poprawiając te ruchy dla naszych potrzeb. Należy pamiętać o ciągłym monitorowaniu ruchu ucznia, nawet, jeżeli zajęcia prowadzimy w dużej grupie.
Podczas nauczania techniki w minitenisie kierujemy się zasadą: najpierw rdzeń ruchu, potem ćwiczenia z rakietami. Rdzeń możemy kształtować poprzez zabawy, takie jak choćby przytoczona na wstępie opowieść ruchowa. Drugim sposobem, znacznie ważniejszym, są rzuty – wykonywane jedno- i oburącz, piłką, workiem, pachołkiem. Trzecim – uderzenia dłonią, a na końcu dopiero praca z rakietą.

Dołem i bokiem

Rzut sposobem dolnym jest podstawowym sposobem w jakichkolwiek ćwiczeniach w parach. Należy zwrócić uwagę na półotwartą pozycję wyjściową, obniżoną pozycję ciała i swobodny długi ruch ręki (zakończony np. klaśnięciem w odwiedzioną drugą dłoń). Ważne jest wskazanie dziecku momentu puszczenia piłki np. poprzez rzuty w określone cele – koła na ścianie i podłodze lub stojące obręcze.
Jeszcze o ustawieniu – najprostszym przyborem są „stopy”, najlepiej kolorowe z PCV, które w pierwszym okresie nauczania przyjmowania pozycji są niezastąpione. Później należy ich unikać, jako że większość ćwiczeń powinna być wykonywana w ruchu i mieć charakter dynamiczny, a nie statyczny.
Ćwiczenia z partnerem wymagają rzutu dolnego ze względu na możliwość stopniowania siły rzutu – rzut ten jest wolniejszy od pozostałych. W okresie wczesnoszkolnym „rzucanki” są popularne we wszystkich konkurencjach paratenisowych, np. na „Talentiadzie”. Wyrabiają także myślenie taktyczne i umiejętność poruszania się po korcie.
Liczne korzyści szkoleniowe dają także ćwiczenia rzutów oburącz sposobem bocznym: wymuszają zaangażowanie i pracę całego ciała, kształtują wyczucie momentu puszczenia piłki oraz odpowiednio wysokie wykończenie ruchu z łokciami odsuniętymi od ciała, wymuszają pochylenie się na piłkę i prawidłową pracę środkiem ciężkości, wpływają na synchronizację pracy rąk, przydają się w nauczaniu oburęcznego bekhendu. Rzuty oburącz kształtujemy poprzez pracę z dużymi piłkami, których wielkość jest uzależniona od wieku i możliwości ćwiczącego. Należy przy tym zwrócić uwagę na prawidłowe prowadzenie rąk z boku ciała, wyprost rąk i wykończenie. Rzut ten doskonale sprawdza się w minigrach piłką siatkową, ucząc dobiegnięcia i przyjęcia odpowiedniej postawy.

Piłką i balonem

Kolejnym etapem nauczania rdzenia uderzeń tenisowych jest uderzanie przy pomocy dłoni. Celem mogą być piłki tenisowe, piłki z gąbki, gumy, no i oczywiście balony.
Przy opuszczaniu piłki do uderzenia należy stopniować trudności – najpierw opuszcza trener, dziecko, dziecko podrzuca, wreszcie trener dorzuca piłkę, do której należy dobiec, ustawić się i wykonać uderzenie. Na początek dobrze jest wprowadzić uderzenia nieruchomej piłki z klęku na materacu. Tzw. „dywanówka” to gra w siadzie klęcznym na materacu, podczas której dzieci próbują wbić przeciwnikowi „gola” w bramkę z pachołków.
Dłoń dziecka jest mała i generalnie ćwiczenia z piłkami wprowadza się w okresie późniejszym. Na początku zawsze jest balon. Uderzenia w określonym kierunku w trakcie wyścigów, toczenie po ziemi, sekwencja uderzenie-chwyt-uderzenie, uderzanie balonu na różnej, ale określonej wysokości, to tylko niektóre z ćwiczeń przydatnych w kształtowaniu rdzenia ruchu. Balon daję możliwość przeprowadzenia pierwszych gier z przeciwnikiem.
Opisując pierwszy etap nauczania techniki, celowo pominęliśmy podział na uderzenia prawo- i leworęczne. Prawidłowy rozwój dziecka, nie tylko tenisowy, wymaga pracy równomiernie obciążającej obie połowy ciała. Poza oczywistymi korzyściami zdrowotnymi takie nastawienie ułatwi nam pracę tenisową w późniejszym okresie.
W kolejnym odcinku przedstawimy ćwiczenia z rakietami i piłkami potrzebne do nauczania forhendu i bekhendu.

Jacek Multan i Krzysztof Walter