Od bobasa do Samprasa cz. 10

„Otoczeni przez wojska złego krasnoluda nie ugniecie się i odpowiecie wojną” – nie jest to cytat z filmu o Gumisiach, tylko wprowadzenie grupy pięciolatków do treningu serwisu. Po nim następuje opis sposobu wykonania kolejnych rzutów, np. przez wysoko zawieszoną siatkę. I gotowe.
Serwis jest najważniejszym i jednocześnie najtrudniejszym z uderzeń tenisowych. Powinien być nauczany od początku obecności małego adepta w klubie. Pierwszym, najprostszym i jednocześnie najbardziej efektywnym sposobem będzie praca bez rakiety. Po opanowaniu rdzenia ruchu i podrzutu można powoli wprowadzać ćwiczenia z rakietą, dostosowując je przede wszystkim do możliwości motorycznych ucznia. Warto zainwestować w proste pomoce – zawieszoną piłkę i obręcz instalowaną poziomo na wysokości 2-3 metrów.

Rzut

Należy zwrócić uwagę na kilka elementów: poprawność techniki wykonania rzutu, ustawienie łokcia, obszerność ruchu, moment wyrzucenia piłki, pracę ciałem.
Rzut sposobem górnym jest naturalnym ruchem dziecka, można wiec do woli wymyślać różne ćwiczenia i zabawy. Doskonałym ćwiczeniem będą rzuty do zawieszonego wysoko celu lub próby trafienia w cel ruchomy, podrzucony, w jego najwyższym punkcie lotu. Musimy przypilnować ustawienia ciała podczas rzutu – niezbędnym elementem są rzuty i odpowiadające im ustawienie przemiennie prawą i lewą ręką. Ćwiczenia te zresztą przyspieszają naukę ustawiania się przy wszystkich elementach tenisowych i pomagają symetrycznie oddziaływać na układ mięśniowy.
Dzieci powinny rzucać z różnych pozycji – klęku, siadu, z siadu na piłce w pozycji niestabilnej, po wykonaniu sekwencji różnych ćwiczeń. Rzuty dominują w okresie 5-6 lat, później coraz częściej zwracamy uwagę na podrzut i uderzenie. Nie ma serwisu bez dobrego podrzutu. Jak to z dziećmi bywa – nie wystarczy objaśnić technikę, trzeba jeszcze nauczyć ciało ruchu, wprowadzając dużo urozmaiconych ćwiczeń. Np. rzut sposobem dolnym, przyspieszający naukę podrzutu. Proponujemy kilka ćwiczeń wykorzystujących taki rzut jako wprowadzenie do serwisu:
– rzuty lewą i prawą ręką z wysuniętą lewą nogą w odpowiedniej odległości;
– rzuty przez wysoką przeszkodę do celu, który systematycznie przybliżamy do dziecka (blisko i wysoko);
– podrzut piłki z gąbki tak, by spadła na głowę ćwiczącego lub w cel obok ciała, podrzut do wyznaczonej strefy;
– podrzut taki, by nie zrobić kroku, podrzut i chwyt w pachołek etc.;
– podrzuty lewą i prawą ręką i próba trafienia drugą piłką.
Fantastycznym przyborem jest zawieszona poziomo obręcz, w którą dziecko rzuca z określonego miejsca Uderzenie piłki w jej najwyższym punkcie wymaga dobrej orientacji czasowo-przestrzennej i odpowiedniego czasu postrzegania i reakcji. Doskonałym elementem nauczania będą rzuty i uderzenia piłki ręką z wyskoku, ponieważ dziecko automatycznie wyciąga się do piłki. Istnieje w tym ćwiczeniu pewne niebezpieczeństwo – uderzenie piłki niżej niż chcemy – można wtedy podnieść podrzut i podać dziecku komendę wykonania ruchu z odpowiednim wyprzedzeniem.
Doskonałym przyborem będzie także piłka zawieszona na lince, przymocowana do „ wędki” lub sufitu. Wskazana by była możliwość regulowania wysokości zawieszenia. Uderzenie ręką i rakietą w zawieszoną piłkę daje trenerowi możliwość spokojnego korygowania ustawienia i błędów.

Rakieta

Ćwiczenia z rakietą, które przygotowują dziecko do nauki serwisu, tak naprawdę wprowadzamy od początku. Niewiele jednak ma to wspólnego z samą techniką uderzenia – nastawiamy się na nieświadome opanowanie przez malca chwytu kontynentalnego. Dziecko może próbować trafić w podbity balon. W wieku 6-7 lat siła na tyle wzrasta, że można już pokusić się o naukę ruchu uderzenia.
Do siódmego roku życia dajemy dziecku dowolność chwytu, ale z odpowiednim kierunkiem uderzenia piłki, później zmieniamy na kontynentalny. W wieku 5-6 lat nieosiągalne jest nauczenie dziecka serwisu chwytem kontynentalnym, bo jest niewygodny – dziecko i tak zmienia go za plecami, pomijając już kwestię możliwości siłowych.
Połączenie podrzutu i odprowadzenia rakiety – tego najprościej nauczymy przez wprowadzenie wahadła z odmachem ręki z rakietą do tyłu. Kolejnym elementem będzie nauka pętli serwisowych. Bardzo przydatnym przyborem jest mały worek z dwiema, trzema piłkami w środku, dający możliwość nauki płynnego ruchu z rozluźnionym nadgarstkiem. Opanowanie ruchu workiem pozwoli na wprowadzenie rakiety. Należy zwrócić uwagę na eliminację chwytu forhendowego i robienie przez dziecko tzw. „patelni”, a także na rotację tułowia i brak zatrzymywania rakiety na plecach.
My preferujemy metodę analityczną – uczymy części składowych, a nie całego serwisu. Nie wprowadzamy go też do gier początkowych – preferujemy wprowadzenie piłki sposobem dolnym.
Nauka returnu w zasadzie ogranicza się do nauczenia dziecka chwytu piłki po dobiegu i koźle. Jednocześnie z serwisem i rzutami sposobem górnym wprowadzamy odbiór piłki bez wgłębiania dziecka w tajniki techniczne tego uderzenia.

„Kozice” najlepsze w Kaliszu

Turnieje minitenisa to już stały element tenisowego krajobrazu w Kaliszu. Tej jesieni po raz drugi rozegrano turniej ogólnopolski, a pierwszy o tak mocnej obsadzie. W Piotrowie pod Kaliszem wystąpiło 44 dzieci. Najliczniejszą ekipę wystawił TUKS Kozica Piotrków Trybunalski – 14 zawodników. To właśnie oni wystąpili w głównych rolach i zdecydowanie wygrali klasyfikację drużynową. Indywidualnie najlepsi byli: Kacper Maliborski (KT Break Warszawa), Ewa Żółtek (MTK Łódź), Piotr Matuszewski, Dominika Opala i Paweł Majchrzak (wszyscy Kozica).

Jacek Multan i Krzysztof Walter