Od bobasa do Samprasa cz. 1

”Wie pan, ja to bym wolał, żeby Karolinka uprawiała prawdziwy tenis. To takie żywotne dziecko i myślę, że prawdziwy sport da jej szansę na wyżycie się, a wy tu proponujecie zabawę” powiedział¸ jeden z ojców. Innym razem, po pokazie lekcji minitenisa na kursie instruktorskim, podszedł¸ do nas słuchacz tego kursu i gratulując gorąco, powiedział: „Nie wiedziałem, że można tak fajnie to robić. Można, a nawet trzeba! Obie te sytuacje wskazują na potrzebę podzielenia się wiedzą na temat minitenisa. Wiedzą opartą na 10-letniej praktyce w Szkole Tenisa Tie Break, gdzie już dawno wprowadzono autorski program nauczania początkowego naszej gry. Chcemy pokazać, jak pracować z małymi dziećmi i przedstawić sposób podejścia zgodny z nowoczesnymi trendami wczesnego treningu tenisowego, powszechnymi na świecie, ale rzadko wykorzystywanymi w Polsce. A należy pamiętać, że praca z małym dzieckiem różni się od pracy z dziećmi starszymi. Niech więc ten cykl artykułów stanie się zachętą do zmiany myślenia i podejścia w nauczaniu tenisa najmłodszych.

Tęcza nad kortem

W największym skrócie minitenis to najbardziej efektywne podejście do treningu tenisowego w przedszkolnym i wczesnoszkolnym okresie rozwoju dziecka. Jest to nauka tenisa dopasowana do potrzeb, możliwości i oczekiwań dzieci we wczesnym wieku, będąca najlepszym sposobem na wprowadzenie dziecka w świat sportu. Mamy kilka elementów, które trzeba dopasować do wieku małych adeptów tenisa: 1. metody nauczania - należy wprowadzić metody: zabawową, prób i błędów, zadaniową, itp.; 2. odpowiedni sprzęt - małe siatki, packi, rakietki, kilka rodzajów piłek, materace, przybory do gier i zabaw, które oprócz praktycznego przeznaczenia wprowadzają na zajęcia także prawdziwą feerię barw; 3. Miejsce treningu - powinno być takie, gdzie dzieci będą chętnie wracały; idealny jest obiekt, w którym można nie tylko uczyć techniki, ale też wykonywać ćwiczenia w siadzie i leżeniu; 4. Kadra - zajęcia minitenisa muszą być prowadzone przez osoby o dużym autorytecie, mające predyspozycje do tworzenia odpowiedniego klimatu, umiejące nawiązać kontakt z dzieckiem, a jednocześnie przygotować je do bycia zawodnikiem w sporcie wyczynowym; muszą też posiadać umiejętność odkrywania talentów i umiejętnego ich prowadzenia.

Przemyt? Wskazany!

Wyobraźmy sobie dość pospolitą sytuację - na kort wchodzi trener i dwójka sześcioletnich dzieci. Koszyk z twardymi piłkami jest jedynym przyborem, nie licząc rakiet. Po trzech miesiącach, mimo szczerych chęci trenera, dzieci przestają przychodzić. Prowadzącego diabli biorą, bo stracił klienta, a rodzic jest zadowolony, bo już nie słucha w domu marudzenia. Dziecko jest tylko dzieckiem - koncentracja uwagi nie jest jego najmocniejszą stroną, a mało urozmaicone zajęcia prowadzą nieuchronnie do znudzenia. Wniosek nasuwa się sam: należy dopasować trening do wieku zawodnika. Po pierwsze - musi pojawić się zabawa. Można w niej przemycić mnóstwo elementów kształtujących przyszłą technikę i nie znudzić dzieci. Kolorowe przybory przy odpowiednim tempie i urozmaiceniu zajęć podnoszą zainteresowanie i aktywność dziecka. Po drugie - kształtujemy umiejętności techniczne poprzez naukę podstawowych umiejętności motorycznych (biegu, rzutu, chwytu). Tworzymy stopniowo rdzeń ruchu, który w niedalekiej przyszłości stanie się jednym z podstawowych uderzeń tenisowych. Należy też wykorzystać złoty okres rozwoju motorycznego. W wieku 5-6 lat dziecko szybko przyswaja nowe zadania ruchowe, ma łatwość łączenia różnych zadań i wykonuje je z chęcią. Po trzecie - im wcześniej, tym lepiej. Gry i zabawy są najlepszym sposobem zachęcania dzieci do uprawiania sportu.

W grupie raźniej

Dzięki minitenisowi wprowadzimy w świat naszej gry znacznie większą grupę potencjalnych zawodników, co daje możliwość znalezienia jednostek wybitnych. Stworzymy solidne podstawy pod nauczanie techniki tenisowej. Wpłyniemy na wszechstronny rozwój pożądanych zdolności psychomotorycznych, takich jak: zwinność, koordynacja, umiejętność samodzielnego i szybkiego rozwiązywania sytuacji problemowych oraz kształtowanie koncentracji uwagi i woli walki. Trzeba też wspomnieć o korzyściach płynących z zajęć w grupie. Należą do nich: dostosowanie do funkcjonowania w zespole, nauka reguł i zasad; pojawiają się nowe kontakty i przyjaźnie. Wreszcie: grupa daje możliwości wprowadzania na zajęcia gier i zabaw. Nie obrażając nikogo - czy istnieje u nas wychowanie fizyczne w tym wieku? Odpowiedź wydaje się oczywista, a minitenis właśnie zaspokaja potrzebę wyżycia ruchowego dzieci.

Krzysztof Walter i Jacek Multan