Od bobasa do Samprasa cz. 12

Dlaczego akurat na szkolenie dzieci klub tenisowy powinien położyć szczególny nacisk? Od strony sportowej sprawa jest prosta – aby mieć wizytówkę i żywą reklamę. Trzeba tylko odkryć talent, potem mądrze go szkolić i sukces w zasięgu ręki. Ale dziecko to także klient!

Dziecko, jeżeli potrafimy je zainteresować tenisem, stanie się naszym klientem na wiele lat Jeśli nawet nie będzie grać wyczynowo, to przynajmniej amatorsko, dla przyjemności własnej, a nie rodziców. Dziecko łatwo pozyskać – dobry prowadzący jest lubiany przez dzieci, dlatego zajęcia z nim stają się bardzo silnym magnesem. Wiele razy rodzice skarżyli się nam, że musieli wyjść z uroczystości rodzinnych, kiedy zbliżały się zajęcia minitenisa. O dzieciach zasypiających z rakietami już nie wspomnę... Jeżeli zapewnimy odpowiednie zajęcia także dla rodziców, łatwo poszerzymy klientelę klubu. Należy też pamiętać, że dziecko funkcjonuje w grupach rówieśniczych – jeżeli jest zachwycone zajęciami, na pewno ściągnie kolegów. W Niemczech bardzo popularne są kluby przyjazne rodzinie. Tam nie tylko najmłodsi, ale też ich rodzice przychodzą miło i aktywnie spędzić czas wolny. I nie chodzi tylko o grę na korcie – dzięki współpracy z grupami rodziców klub może stać się miejscem spotkań towarzyskich, gdzie można porozmawiać, napić się kawy, przeczytać gazetę, a także zorganizować różne uroczystości – zakończenie sezonu, urodziny klubowicza, gwiazdkę, itd.

Rodzinny klub wciągnie nowych klientów atrakcyjną ofertą programową dla każdego bez względu na wiek i umiejętności – poprzez turnieje minitenisa, turnieje rodzic-dziecko, turnieje klubowe, dzielnicowe czy gminne. Jest kilka sposobów pozyskiwania dzieci do klubu. Podstawowy to testy, które pomagają też „wejść” do przedszkoli i szkół. Test powinien być krótki, prosty, łatwy do zrozumienia, ale przez prowadzącego przedstawiany jako prawdziwe zawody sportowe. Dziecko wybrane w oparciu o ten test będzie się czuło nobilitowane i dumne przed rodzicami i rówieśnikami. Ma to szczególne znaczenie dla rodziców, którzy podejmują decyzje.

Test powinien też być podkreślony nagrodami, choćby prostymi gadżetami. Dziecko musi z niego wynieść pełną informację dla rodziców w formie pisemnej. Do listu można dołączyć prezentację multimedialną. Test to coś nowego, atrakcyjnego, to zaproszenie do tajemniczego świata minitenisa. Im bardziej zaciekawimy dziecko, tym chętniej rodzice je przyprowadzą do klubu. Zamiast testów można również zorganizować imprezy masowe dla dzieci, takie jak na przykład „Ursynowski Miś” – mistrzostwa przedszkolaków, przeprowadzane przez klub i dzielnicę. Do dyplomów za uczestnictwo warto dołożyć zaproszenie do wspólnej zabawy na korcie. Można się też pokusić o stworzenie w swoim ośrodku programu zajęć ogólnorozwojowych dla okolicznych przedszkoli i przy podsumowaniu tych zajęć zaprosić dzieci do uprawiania minitenisa. Dobre efekty mogą dać lekcje pokazowe, organizowane przez klub na terenie szkół i przedszkoli. Podczas pikników rekreacyjnych dla firm czy urzędów (gminy, dzielnicy, miasta) najmłodsi zawodnicy klubu będą nie tylko prezentować swoje umiejętności, ale też uczyć grać rówieśników.

Na stronie internetowej klubu warto zamieścić informacje o minitenisie, z krótkim opisem i charakterystyką zajęć. Suche ogłoszenia o naborze dają zwykle bardzo słaby efekt – głównie dlatego, że giną w natłoku innych ofert dla dzieci. Obecność dzieci jest koniecznością, jeżeli klub ma ambicje rozwoju. Oczywiście wymaga to włożenia sporego wysiłku we wszystkie elementy, które opisywaliśmy w naszym cyklu. Korzyści płynące z rozwoju minitenisa nie ograniczają się jednak tylko do danego klubu. Jest to bowiem niewątpliwy sposób na rozwój tenisa w Polsce i znalezienie nowych utalentowanych zawodników, którzy pójdą w ślady Magdaleny Grzybowskiej czy sióstr Radwańskich. Czego sobie i wszystkim zainteresowanym gorąco życzymy!

Jacek Multan i Krzysztof Walter